Jeśli gdzieś na Ziemi istnieje kawałek raju to zapewne znajdziecie go na Dominikanie. 
Biały sypki niczym mąka piasek, wysokie piękne palmy, lazurowa woda, tropikalne koktajle na bazie rumu. Taniec, muzyka i uśmiechy Dominikańczyków, tak niezwykle życzliwych nie pozwalają nie kochać tej wyspy. Raz odwiedzając Dominikanę, będziecie chcieli wracać tam zawsze…
Co tak naprawdę magicznego kryje w sobie ta wyspa?
Energia tego miejsca wzbudziła we mnie niespotykane dotąd emocje, którymi zamierzam podzielić się z Wami na łamach tej strony. Zaczynajmy… 
Po bagatela dziesięciu godzinach spędzonych na pokładzie dreamliner`a przychodzi czas, kiedy koła samolotu dotykają lądu Hispanioli. Z niecierpliwością oczekuję na otwarcie drzwi samolotu. Kiedy zetkniesz się po raz pierwszy z gorącym i wilgotnym powietrzem z przyjemnością stwierdzasz – dotarłem do bram raju. Lotnisko w Punta Cana nie przypomina niczym tych, które znamy z Europy. Pokryte strzechą od razu uwalnia w nas poczucie luzu, który na Dominikanie jest standardem. Okazujemy paszport celnikowi, który przystawia pieczątkę ‘’Entrada” następnie dalej rozjeżdżając się w kierunku swoich hoteli resortów.
Po drodze z zaciekawieniem obserwujemy przyrodę, oraz życie przeciętnych ludzi zamieszkujących okolice. Pełno tam palm, tropikalnych zarośli, oraz autobusów rodem z USA. Drogi na pierwszy rzut oka nie są wcale takie złe. Przeciskając się w korku przez pierwszą napotkaną miejscowość obserwujemy życie uliczne wielu ludzi, dla których pora dnia lub nocy nie ma większego znaczenia.

LICZNIK WEJŚĆ NA STRONĘ